Jesteś zwykłym człowiekiem, patrzysz na nie w sklepie, patrzysz na nie na wirtualnych półkach witryn internetowych i zastanawiasz się – jakie do cholery są różnice pomiędzy tymi butami, z wyjątkiem ceny? Jedne i drugie to przecież trampki, klasyczne trampki Converse. Różnic w budowie obu butów na pierwszy rzut oka nie ma, ale gdy popatrzymy na nie dokładniej, okazuje się, że jest ich sporo.

Oczywiście możemy z grubsza uznać, że zabiegi, które wprowadził Converse, to po prostu wizualne, delikatne zmiany, aby wzbudzić nostalgię wśród nieco starszych odbiorców i dać im to, co kupowali 40 lat temu.

Dla mnie, dla nas, to zawsze fajna ciekawostka, kiedy firma decyduje się na taki ruch, bo można sprytnie sprawdzić jak kiedyś budowano produkt. Przejdę z Tobą budowę buta i wskażę różnice, pomiędzy jednym, a drugim modelem.

Cholewka

Cholewka, a dokładnie materiał w modelu 70’s jest grubszy niż ten w standardowych Converse Chuck Taylor. I gdy weźmiemy do ręki oba buty, wyczujemy to bez większego problemu. Dzięki zastosowaniu płótna bawełnianego, jest ona też nieco bardziej wytrzymała i sprawia wrażenie jakby but należał nieco do kategorii premium.

Podeszwa

Podeszwa w modelu 70’s zgadza się z tym, co kiedyś robił Converse – bo takie jest przecież założenie. Jest ona grubsza, ma jakby dodatkową warstwę gumy, do tego jest nieco wyższa niż w klasycznym CT. Dodatkowo toebox, czyli czubek buta, jest mocniej zwężony, co powoduje jakby but był mniej atrakcyjny.
Świetnym ruchem jest natomiast zastąpienie białej gumy, wersją off-white, nieco pożółkniętą, nadającą stylu retro.

Obszycia

Zobacz: kolekcję Converse w eobuwie.pl! fot. materiały prasowe

Chodzi dokładnie o szwy, które widzimy na cholewce. Pomiędzy szyciem Converse Chuck Taylor 70’s, a Chuck Taylor z ostatnich lat, jest dość duża różnica. 70’s mają jakby ciaśniejsze i krótsze szwy, które pozwalają na zwiększenie wytrzymałości buta. Istnieje też jeden ważny element wizualny. Na 70 widzimy dodatkowy szew w okolicach zewnętrznej strony. Ta dodatkowa nitka została usunięta na początku lat 80, aby nadać butom nieco innego charakteru. Bez wątpienia, to jedna z największych zmian.

Sznurówki i eylety

Sznurówki w siedemdziesiątkach są grubsze i sprawiają wrażenie mocniejszych. Dodatkowo, są one też znacznie dłuższe i o ile może wydawać Ci się to dziwne, to taki zabieg jest odniesieniem do starej polityki firmy – jeden rozmiar. Wytłumaczenie jest proste. Łatwiej było zrobić 10 tysięcy par sznurków do 10 tysięcy par butów w jednym rozmiarze. Było to tańsze, niż skracanie ich do niektórych, mniejszych rozmiarów. Ekonomii niestety nie przeskoczysz. Zmieniono także eylety, czyli dziurki na sznurówki. Nowe-stare eyelety są większe, bardziej błyszczące i jakby przypakowane.

Wkładka

I tu mam największy problem, bo Converse, które jest własnością Nike, nieco kombinuje. Kiedyś w Chuck Taylor można było czuć genialną wkładkę LunarLon, która powodowała, że CT nadawały się do chodzenia długimi godzinami bez bólu stóp. W Chuck Taylor 70’s było podobnie, ale mówi się też, że wsadzono do nich nowoczesną modyfikację starego systemu wspierającego – nie podano jednak nazwy. Moim zdaniem tam jest LunarLon.

Rozmiar

Bezpiecznym jest wziąć pół rozmiaru w dół od swojego standardowego rozmiaru, są nieco większe niż Chuck Taylor. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, na pewno pomoże usługa esize.me.

Drobne detale

Zobacz: kolekcję Converse w eobuwie.pl! fot. materiały prasowe

Jeśli popatrzysz dokładnie, spostrzeżesz też nieco innych detali, które odróżniają 70’s. Pierwszy to na pewno tablica rejestracyjna na tyle buta, czyli napis na podeszwie. W 70’s ten napis jest biały na czarnym tle, zamiast czarny na białym. Do tego jest na nim też duży branding.

Zobacz: kolekcję Converse w eobuwie.pl! fot. materiały prasowe

Zmieniono też wzór podeszwy, aby nadać lepszej przyczepności – pogłębiono rowki. W środku prawego buta jest coś takiego jak Player Card, gdzie można napisać swoje imię. Kiedyś było to bardzo znaczące, bo w szatniach były tylko Converse, więc łatwo było się pomylić. Fajny detal nawiązujący do lat 70-tych.
Kolorystyki butów są bardziej sprane, niebieski jest bardziej wibrujący, biały przypomina pergamin w naturalnym kolorze.

Autor

Szczepan Radzki

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie - wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów.

Ta strona korzysta z plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze Strony oznacza, że zgadzasz się na korzystanie z niej. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close