Wydaje mi się, że określenia dad shoes i ugly shoes są używane jako synonimy. Nic w tym dziwnego, ponieważ oba trendy są bardzo zbliżone i „podążają” tą samą modową ścieżką. I o ile kategorie te leżą blisko siebie, to jednak są subtelne różnice, które warto poznać, chociażby z czystej ciekawości.

Chociaż granica między ugly shoes a dad shoes w praktyce jest zatarta, to z czystej ciekawości warto poznać niuanse, które dzielą oba pojęcia. A wszystko rozbija się o genezę…

Dad shoes były pierwsze

Termin dad shoes to popularne określenie, które wiąże się ze słynnymi amerykańskimi dad jokes, czyli kawałów o ojcach. Dodam, że chodzi o tych tatusiów, którym brak smaku i wyrafinowanego gustu jeśli chodzi o ubiór, albo po prostu nie przywiązują do niego większej wagi. Myślę, że śmiało można stwierdzić, że królami dad shoes są New Balance z modelem NB 608 (warto sprawdzić też bardzo popularne New Balance 574) oraz Nike z Nike Monarch (nieco nowocześniejsze, ale ciągle w trendzie są np. Nike Zoom 2K).

Są duże i nieforemne, często bardzo brzydkie, także z powodzeniem można by je określić mianem ugly shoes, w całym tego wyrażenia znaczeniu. Nie chodzi jednak o sam kształt buta, ale także o brak stylu, bezpłciowe i mocno neutralne kolorystyki. Tutaj królują biały z granatowym lub brązowy. 

Zarówno wspomniane New Balance 608 jak i Nike Monarch IV pierwotnie były dostępne głównie w tych nijakich barwach. Przy wielkim zainteresowaniu tymi (i podobnymi) butami, firmy zdecydowały się oczywiście na produkcję zupełnie innych wariantów kolorystycznych.

Jako ciekawostkę dodam, że modele z tej kategorii często były sprzedawane z określeniem dwóch wymiarów. Standardowej długości wyrażonej w centymetrach wkładki, ale także szerokości buta, odnoszącej się do tęgości stopy.

Pete Carroll to trendsetter

Pan z nagłówka od 2010 roku jest trenerem zespołu NFL Seattle Seahawks. Od lat chodzi tylko i wyłącznie w Nike Monarch IV. Jak sam twierdzi, jest to but wygodny i po prostu mu pasuje. Jeśli miałbym zapytać ile ma lat, to powiesz… ? 

Dokładnie tak, blisko 70. Carroll był tak pocieszny w swoim uwielbieniu do Monarch IV, że Nike zdecydowało się zrobić mu specjalną wersję tego obuwia w kolorach zespołu, który trenuje.

Nike Air Monarch IV zrobione specjalnie dla trenera Seattle Seahawks – kolekcję Nike znajdziesz w sklepie eobuwie.pl. fot. Nike

Czy wiesz, że…?
Pete Carroll był wystawiany na wiele pokus związanych z obuwiem? Jego sztab szkoleniowy starał się przekonać go do innych, nowocześniejszych modeli, np. Nike Free Train Versality. Jednak wierny Pete pozostał przy Monarch.

Powrót tego stylu w zupełności nie dziwi. Dad shoes to kolejny element przemycony z lat 90., dobrze przyjęty przez zainteresowaną epoką młodzież. Więcej przeczytasz o nich w artykule Moda lat 90. powróciła! Zobacz, co znów jest trendy.

Ugly shoes to ewolucja dad shoes

Osobiście nie uważam, żeby ugly shoes i dad shoes były dokładnie tym samym. To my i media spowodowaliśmy, że te dwie nazwy grup obuwia stały się synonimem jednego stylu. Dad shoesto w moim odczuciu opisywane powyżej buty dla ojców, nie wyróżniające się niczym. Ugly shoes, to te absolutnie przesadzone, za duże i przedziwne, wyróżniające się z tłumu. Szybciej powiem, że ugly shoes to chunky shoesniż dad shoes.

Jeśli mamy włożyć style w jakieś ramy, albo wskazać ważne dla kategorii momenty, uważam, że dad shoes, otworzyły drzwi dla stylu ugly i chunki. To dzięki tym kilku modelom z kategorii dad shoes, udało przebić się takim butom jak Fila Disruptor, adidas Falcon, Nike MK2 Tekno czy wiele designerskich projektów od marek luksusowych. Oczywiście pomógł też Kanye West i jego linia Yeezy, która w pewnym sensie oparta jest o ten trend lat 90. 

Dres jest odzwierciedleniem stylu lat 90. fot. Dani Ramos

Daddy shoes – z tym określeniem ostrożnie

Zostańmy jeszcze na chwilę w temacie nazewnictwa, ponieważ chciałbym się z Tobą podzielić pewną ciekawostką. Oprócz ugly shoesdad shoeschunky sneakerstrend „brzydkich butów” bywa również określany jako daddy shoes. Oczywiście, możesz użyć takiego określenia, jednak warto wiedzieć o pewnym jego mankamencie. 

Mianowicie, daddy to z angielskiego tatuś, ale nie będę owijał w bawełnę, daddy to także bardzo niedwuznaczne określenie na dużo starszego opiekuna młodej, często niepełnoletniej dziewczynki. I tak, chodzi dokładnie o to, o czym myślisz. Często spotykam się z nazewnictwem daddy shoes w sklepach ze sneakersami, na blogach modowych, czy nawet stronach branżowych. Wynika z tego, że nie jest to pojęcie zakazane i zostało niejako „oswojone” przez rynek. Jednak osobiście wolę określać to obuwie po prostu: dad shoes.

Autor

Szczepan Radzki

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie - wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów.