Kolekcja butów Gerarda jest tak imponująca, że zachwycają się nią ludzie z centrali Nike. Poważnie, tak jak w tytule wpisu, niektórych z tych butów nie ma nawet sam ich producent. Poznaj Gerarda, który w swoich zbiorach posiada jedną z najrzadszych kolekcji Air Jordan na świecie. Nie są to moje słowa, tak uważa szanowany portal Highsnobiety.

Gerard Starkey, londyńczyk, ojciec, kolekcjoner butów. Nie byle jakich butów. Butów, które nie dość, że kosztują krocie, to są rzadkie. Nie tak rzadkie jak Yeezy, których pojawia się kilkanaście, może kilkanaście tysięcy par. On kolekcjonuje obuwie, które jest jeszcze rzadsze. Gerard zbiera białe kruki i ma kontakty na całym świecie. To tak jak sztuka, dokładnie tak to traktuje, o czym zresztą mówi w materiale, który możesz znaleźć na końcu tego wpisu.

Co znajduje się w jego zbiorach? Zacznijmy od cen. Minimalna cena za buty, które kupuje bohater tej historii to jakieś 10 tysięcy dolarów. Cena każdego modelu wymienionego w tym tekście jest jednak wyższa. Niektóre potrafią kosztować i ponad 100 tysięcy dolarów – mowa tu o Air Jordan XII Flu Game. Inne często 30-40 tysięcy – za parę. Nie za cały kontener.

Największy kolekcjoner butów, w których grał Michael Jordan

Dlaczego tak drogo? Bo Gerard kolekcjonuje buty, w których grał Michael Jordan, albo takie, które zostały specjalnie dla niego – Jordana, nie Starkey’a – zrobione. Dzwoni, pisze, ma kontakty, których może mu pozazdrościć każdy z nas. Część swojej kolekcji sprzedał, bo ktoś go o to mocno prosił, bo dzwonili do niego ludzie, których my kojarzymy z pierwszych stron gazet, dzwonili tacy, którzy zdobywają punkty na parkietach NBA i nie są tylko kolejnymi nazwiskami w tej lidze. Odkupili kilka par. Rzadkich, znaczących par. Gerard nie może jednak o tym rozmawiać, bo podpisał NDA, czyli umowę o poufność. Jakie to były buty? To można powiedzieć – Jordan VII Olympic, w których Michael Jordan grał w półfinale Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Tak notabene, tekst ten powstaje tuż obok obiektów olimpijskich w stolicy Katalonii – 3 kilometry od miejsca, w którym buty na nogach Jordana dotykały parkietu.

Starkey to przekot. Istny kozak. I wiem, co mówię. Widziałem na własne oczy buty, w których grał Jordan. Nie wiem czy te siódemki, które było mi dane zobaczyć w Dubaju, nie były przypadkiem butem właśnie od niego. Nie wiem, nie pamiętam co było podpisane na karteczce pod butami, nie pamiętam kompletnie czy w ogóle coś było. Jarałem się butem sprzed 25 lat, bo jest czymś niezwykłym. Było ich w Dubaju kilka.

Polska miała okazję gościć kolekcję Gerarda

W Polsce we wrześniu 2017 roku pojawiło się ich w sumie aż 13. Wydaje mi się, że jest to liczba większa do tej, którą widziałem podczas imprezy w Dubaju. Imprezy i wystawy Nike/Jordan, nie organizował prywatny kolekcjoner, prywatny człowiek, tylko ta firma, która w 1984 roku zaczęła wspierać Michaela Jordana, ta firma, która wspólnie z nim budowała potęgę koszykarską, modową, biznesową. To tak dla podkreślenia tego, co w zbiorach ma bohater artykułu.

Wśród wspomnianych 13 par 11 należy Gerarda, 2 do organizatora i pomysłodawcy eventu SneakersLife, Kamila Kaczyńskiego. W tym zestawieniu znajdą się m.in. Air Jordan 23 Stitched, które zostały zrobione dla Jordana, ale nie zdecydował się nigdy ich założyć. Były też Jordan 12 Taxi z 1997 roku, które Jordan miał na nogach podczas meczu z New Jersey Nets, ten sam model w kolorystyce Playoff także pojawił się w Polsce. Pochodzi z meczu finałów wschodu Play-Off NBA, którą Chicago grało z Miami Heat. Kolejny rarytas to Jordan 13 Playoff z meczu przeciwko Indiana Pacers z 1998 roku i finałów Konferencji Wschodniej NBA.

Dla mnie osobiście prawdziwym rarytasem były Air Jordan 11 Columbia z All-Star Game z 1996 roku z San Antonio, pierwszym Meczu Gwiazd po powrocie Jordana do ligi. Te buty, za którymi w 2015 roku staliśmy wszyscy w kolejce przed sklepami. Te piękne, białe Jordan XI. Ten właśnie model, z tego właśnie meczu kiedy Jordan rozpiął Penny’emu Hardaway’owi spodnie podczas prezentacji, będzie można zobaczyć z kilkunastu centymetrów.

Każdy but posiada certyfikat autentyczności i autograf

Buty, które przywiózł do Polski Gerard Starkey to nie jego najrzadsze pary. To dopiero początek, bo w jego kolekcji jest także Air Jordan 3 True Blue, w których grał Jordan i na których widnieje jego podpis – tak jak zresztą na większości wspominanych par.

Starkey ma w swojej kolekcji Jordan 1 DunkSole. Niby nic, ale nie wiadomo, bo taka krąży plotka, czy nie jest to model, którego w swoich archiwach nie ma nawet Nike. Na 30-lecie Jordan Brand, jeden z materiałów celebrujących pełne urodziny i pokazujących jak ważne dla wielu są buty Jordana, nagrał wspomniany już na początku tekstu portal Highsnobiety. Wideo to było w pewien sposób podłączone do kampanii We Are Jordan.

Dwie pary butów z autografem Jordana przywiózł wspomniany Kamil Kaczyński, który w swojej kolekcji posiada Jordan 12 z meczu przeciwko New York Knicks z 1997 roku oraz Jordan 14, w których legendarny koszykarz prowadził jeden ze swoich obozów.

Dalej zastanawiasz się czy to rarytas, czy to w ogóle coś specjalnego? To szybka matematyka, taka dla przedszkolaków, trochę nawet na oko – ci goście do Polski przywieźli buty, które kosztują tyle co dobre mieszkanie.

Autor

Szczepan Radzki

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie - wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów.