Dwie najważniejsze postaci ostatnich 30 lat w branży butów sportowych to Kanye West i Michael Jordan. Tych dwóch panów na pewno dzieli wiele, w tym pokolenie ludzi zainteresowanych sneakersami. Zwolennicy stylu jednego i drugiego celebryty rywalizują ze sobą. Choć tak naprawdę całkowicie nie mają o co.

Jordan i West. Sport kontra muzyka. Obaj zdobyli popularność robiąc coś zupełnie innego, ale wspólnie dominują w przemyśle odzieżowym. 

Jordan i West siedzą przy jednym stole

Stawiam odważną tezę – Kanye West jest nowym Michaelem Jordanem. 

Oczywiście nie z perspektywy osiągnięć sportowych. Zresztą trudno oprzeć się wrażeniu, że West dla muzyki nigdy nie stanie się tym, kim Jordan był dla koszykówki. Jednak patrząc na dokonania na rynku odzieżowym, tym dwóm panom jest bliżej, niż wszystkim się wydaje.

Kanye West jest w połowie drogi, jeśli chodzi o przychody związane z jego linią odzieżową i obuwniczą. Magazyn „Forbes” informował, że sprzedaż produktów z linii Yeezy, to około 1,5 mld dolarów rocznie. W przypadku Jordan Brand, kwota ta jest dwukrotnie wyższa. 

Co ciekawe, Matt Powell, największy analityk branży odzieżowej na świecie, współpracujący praktycznie z każdą marką, twierdzi, że podawana sprzedaż nie może być zweryfikowana i z tego powodu uważa, że Jordan i West w dalszym ciągu grają w zupełnie innych ligach.

Matt Powell, analityk rynkowy:

Nasze wyliczenia pokazują, że West sprzedał produktów za około 500 milionów dolarów. Popularność Kanye Westa i sprzedaż jego produktów jest oparta o niedostatek na rynku, a nie samą w sobie popularność.

Popatrzmy jednak pod innym kątem: wpływu na środowisko i popkulturę. 

Dzieli nas pokolenie i bohaterowie

Urodziłem się w 1983 roku, rok przed tym, jak na półki sklepowe trafił pierwszy model sygnowany nazwiskiem najlepszego koszykarza w historii. Nie miałem dostępu do Internetu, kiedy Jordan zdobywał mistrzostwa i kiedy jego buty pojawiały się na parkietach, widziałem tylko ich krótkie ujęcia. Miałem więcej szczęścia niż rówieśnicy, bo dzięki bliskości granicy z Niemcami, odbieraliśmy naziemnie niemiecki kanał sportowy – DSF. 

Dzięki temu nie byłem ograniczony jedynie do urywków z Wiadomości i Telexpressu oraz meczów w TVP z Włodzimierzem Szaranowiczem i jego Hej hej tu NBA. Miałem dostęp do dodatkowych 2-3 meczów tygodniowo. Jeśli mnie pamięć nie myli, w 1994 roku na polskim rynku pojawił się bogato ilustrowany magazyn o koszykówce NBA – Magic Basketball (notabene niedawno powrócił). 

Był to rok, w którym Jordan odszedł z NBA, a pierwsze mistrzostwo zdobyli Houston Rockets. Pomimo braku MJ’a w lidze, na niektórych zdjęciach można było wyraźniej niż w telewizji, dostrzec jego buty. 

Jestem z pokolenia, które wychowało się na Jordanie i koszykarzach z lat 90. oraz ich genialnych modelach butów. Z kolegami, z którymi grywałem w koszykówkę, zawsze chcieliśmy takie mieć. Jednak nie było nas na nie stać albo nie było ich w sklepach. Dziś doceniam to, że ich zdobycie jest dużo łatwiejsze.

Nowy bohater

Pierwsze buty Kanye Westa weszły na rynek w 2008 roku i były to Nike Air Yeezy 1. Oczywiście West współpracował wcześniej z firmami obuwniczymi i przy premierze płyty College Dropout w 2006 roku pojawił się specjalny model Nike Air Max180. Rok później także A Bathing Ape Bapesta FS 001 Dropout Bear. 

Oficjalne Yeezy to jednak wspomniana współpraca z Nike z 2008 roku. W telegraficznym skrócie mówiąc: West współpracował też z Louis Vuitton, a następnie wraz z Nike wypuścił Yeezy 2 i po chwili przeniósł się do adidasa. To w kolaboracji z niemiecką marką zaprezentował światu całą linię Yeezy, w tym modele 350 V1, 350 V2, i ostatni sukces 700 Wave Runner. W pewnym sensie to Kanye przechylił trendy w butach w stronę ugly shoes (przeczytaj koniecznie teksty o tym typie obuwia – Czy ugly i dad shoes to to samo, oraz Buty Vintage, które mają swoje 5 minut)

Kanye, tak jak dla mnie Michael Jordan, jest bohaterem swojego pokolenia. W tym wypadku oczy w niego wpatrzone mieli urodzeni w drugiej połowie lat 90. a także nastolatkowie, urodzeni po 2000 roku. I nie ma w tym nic dziwnego, bo każda generacja ma własnego herosa. Najczęściej są to ludzie z pierwszych stron gazet, portali internetowych czy obecnie Instagrama.

Na każdego z nas coś wpływa. Może to być sport, kultura, muzyka. Największy wydźwięk wywierają zwykle celebryci. Dla jednych będzie to Michael Jordan, dla innych  Ronaldo, czy to ten brazylijski, czy portugalski, albo właśnie Kanye West. I nie przez przypadek wymieniam sportowców w kontrze do muzyka. Teraz to właśnie postaci świata muzycznego są bardziej cenione, jeśli chodzi o styl i wpływ na społeczeństwo, niż jeszcze 20 lat temu. Obok Westa takim przykładem może być choćby Rihanna, która jest dyrektorem artystycznym damskiej kolekcji Pumy.

Tu przeczytasz mój artykuł o tym, jak Rihanna pomaga Pumie.

A więc, jaka jest odpowiedź na pytanie: czy Kanye West to nowy Michael Jordan? Pomijając tabelki sprzedażowe i różnice w produkcie, bo patrząc tylko z perspektywy wpływu na społeczeństwo, można śmiało powiedzieć, że West to Jordan nowego pokolenia.

 

Autor

Szczepan Radzki

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie - wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów.

Ta strona korzysta z plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze Strony oznacza, że zgadzasz się na korzystanie z niej. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close